Lech Wałęsa chce jechać do Kijowa, żeby bronić Ukrainy. „Zgłaszam gotowość”

Były prezydent Lech Wałęsa chce jechać do Kijowa, żeby bronić Ukrainę przed Rosją. Zamieścił na Facebooku wpis, w którym zgłasza swoją gotowość do wyjazdu. Słowa polskiego noblisty brzmią bardzo poważnie.

Napięcie rośnie
Niektórzy twierdzą, że Rosja wkrótce zaatakuje Ukrainę, inni, że skończy się na „straszeniu” i prężeniu muskułów. A kto ma rację? Nikt nie chciałby, żeby zrealizował się czarny scenariusz, ale Rosja już nie raz pokazała, że potrafi być nieobliczalna.

Stany Zjednoczone i państwa zachodnie przestrzegają przed inwazją Rosji na Ukrainie – USA, Australia i Wielka Brytania ewakuowały z Ukrainy swoich dyplomatów, a prezydent Biden zaapelował do Amerykanów, którzy mieszkają na Ukrainie, by natychmiast opuścili jej teren. W ślad za prezydentem USA idą kolejne kraje.

Tymczasem trwają manewry wojsk Rosji i Białorusi nieopodal ukraińskiej granicy. Napięcie rośnie. Również polski MSZ odradza podróże na Ukrainę ze względu na ryzyko rychłej agresji ze strony Rosji.

Lech Wałęsa chce jechać do Kijowa
W sobotę wieczorem głos w sprawie kryzysu wokół Ukrainy zabrał były prezydent Polski. Lech Wałęsa zamieścił na Facebooku krótki wpis, w którym poinformował, że chce bronić Ukrainy i jest gotowy na to, by wyjechać do Kijowa.

Zgłaszam gotowość natychmiastowego wyjazdu do Kijowa w celu Solidarnej obrony

– czytamy w poście Wałęsy.

W kolejnych słowach dowiadujemy się, że polski noblista podjął już pewne kroki.

O gotowości został powiadomiony Pan Ambasador Ukrainy w Polsce

– dodał były prezydent.

Co ciekawe, gdy jeden z internautów zapytał pod postem o opinię Wałęsy na temat wyjazdu Lecha Kaczyńskiego do Gruzji (było to w 2008 roku) i wsparcie dla Gruzinów w obliczu rosyjskiej agresji, Lech Wałęsa odpowiedział, że był to „nieprzemyślany gest”.